innna blog

Twój nowy blog

Empire

2 komentarzy

W tej chwili jest 6, 470, 818, 671 ludzi na świecie.
Niektórzy z nich
uciekają przestraszeni.
Niektórzy wracają do domu. Niektórzy mówią
kłamstwa, aby przetrwać dzień.
Inni po prostu spoglądają prawdzie w
twarz.
Niektórzy są złymi ludźmi, w walce z dobrem, a niektórzy dobrzy
walczą ze złem.
Sześć miliardów ludzi na świecie.
Sześć miliardów dusz.
A czasami wszystko, czego pragniesz…
Jest jedną.

Kanikuly. End.

anything

1 komentarz

Teraz On rozmawia ze swoją Julią
a Ona za swoim Romeo
Kiedyś Ona była Jego Julią
a On był Jej Romeo

Patrzyliście kiedyś na swoje zdjęcie i widzieliście nieznajomego w tle?
Zastanawialiście się, ilu nieznajomych ma was na zdjęciach? W ilu
chwilach z życia innych ludzi uczestniczyliśmy? Czy jesteśmy częścią
czyjegoś życia, kiedy jego marzenia się spełniają? Czy kiedy umierają?
Czy próbujemy się tam dostać, jakbyśmy byli przeznaczeni, żeby tam być?
Albo czy zdjęcie było zrobione znienacka? Tylko pomyślcie. Możecie być
dużą częścią życia kogoś innego…
I nawet o tym nie wiedzieć.

Gdybyś miał w kopercie datę swojej śmierci, otworzyłbyś ją? Czemu poszedłeś za mną? Moja wina. To, co chciałbym mieć kiedyś do zarzucenia Tobie. Czyli? Nic, wszystkiemu winien czas. Nie ma innego wyjścia? Jak to jest, że osły widzą w nocy? Nie lubię nocy. Ja również. Napij się. To nic, posiedzę z Tobą. Lepiej Ci? Ile to trwa? Trzy minuty.

opowiem ci dowcip.

trzech facetów idzie ulicą.
jeden mówi do drugiego: „but ci się rozwiązał”.
ten odpowiada: „tak, wiem”.
i idą dalej…
nie to było dwóch gości.
jeden mówi do drugiego: „but ci się rozwiązał”.
drugi odpowiada: „tak, wiem”.
przechodzą trochę. podchodzi trzeci i mówi:
„but ci się…”
nie pamiętam tego dowcipu, ale jest dobry.
na pewno.

Mając na uwadze to, że chyba mam to czego chcę, zaznaczając, że w każdej chwili mogę to stracić, chciałabym wszystkich pozdrowić. Zbliżają się Wakacje, mam nadzieję, że nie będę miała powodu by tu pisać. Zauważyłam, że piszę tu zawsze gdy jest źle. Teraz jest inaczej. Jest dobrze. Przynajmniej tak mi się wydaje. Cały czas nie jestem niczego pewna. Nie. Jednego jestem.

Nazywał mnie pół-Indianką,

ja mówiłam, że on nie jest w połowie

i się śmialiśmy…

To dedykacja, ostatnia. P.

P.S. Dobrze. Koniec tych sentymentów. To co chciałam to powiedziałam. Miłych wakacji!

Na świecie jest dużo ludzi. I wiesz czego pragną? Przyjemności.

otworzyłam ukochanemu memu, lecz ukochany mój już odszedł i znikł. życie mię odeszło, iż się oddalił. szukałam go, lecz nie znalazłam. wołałam go, lecz mi nie odpowiedział.

nienawidze!

obudziła się.
-miałaś zły sen-zatroszczył się.-chodź do mnie.
wyciągnął ramię.
-nie dotykaj mnie!-prawie krzyknęła.-niedobrze mi.
sen wisiał nad nią przez następne dni.
-co mogę na to poradzić?-narzekał.-nie mogę przecież konkurować ze snem.
siedzieli na krawężniku ze stopami zanurzonymi w kałuży. światło słoneczne było niemal białe.
-uważasz, że dosyć ze sobą rozmawiamy?-spytała.
-nie. prawdopodobnie nie.
poszli na spacer, poszli na pizze i do kina, i rozmawiali o tym, jak jest pięknie i jak dobrze im razem.

*wszystkie te sytuacje wydarzyły się naprawde, nie próbuj ich naśladować.

sto razy zaczynałam to coś, darłam się, zaczynałam znowu. powodem jest wstyd-wstyd, że temat dotyczy bliskich mi osób, wstyd za samą siebie, bo być może od siebie i jakiś własnych błędów powinnam zacząć, choć nie mogę znaleść niczego, co mogłby doprowadzić do takiego epizodu, jaki miał miejsce przed moimi oczami własnego domu. o niech przeklęta będzie chwila, kiedy zeszłam po słoik dżemu, choć przecież i tak go nikt potem nie zjadł. nikt niczego nie zjadł, jak mogę sie domyślić. a więc tak. do tego doszliśmy. my, ludzie, my, polacy, my, społeczeństwo.


  • RSS